Radni, deszcz i pełne worki śmieci, czyli jak sprzątaliśmy Łynostradę (i dlaczego zmieni to Olsztyn)!

Znacie to powiedzenie, że deszcz na początku drogi to znak sukcesu? My z Robertem Szewczykiem – Prezydentem Olsztyna – wzięliśmy je dzisiaj całkiem na serio!

Deszcz? Radni się nie topią!

Punkt 12.00 – ruszamy z Mostu Jana na Łynostradę, jedno z najpiękniejszych miejsc w Olsztynie. Niektórzy mówili: „Radni sprzątają pod publiczkę”. Ale czy ktoś, kto sprząta w deszczu, robi to dla poklasku? Powiem wam coś szczerze: jeśli robienie czegoś dla miasta miałoby być na pokaz, niech jak najwięcej osób robi właśnie taki „pokaz”!

Ledwie ruszyliśmy, pogoda zaczęła testować nasze zamiary. Lekko pokropiło, ale od razu przypomniała mi się historia Henry’ego Forda. Kiedy zapytano go, jak osiągnąć sukces, odpowiedział krótko: „Jeśli stoisz w deszczu wystarczająco długo, w końcu przestanie padać”. I wiecie co? Po 10 minutach przestało, a zza chmur wyjrzało słońce, jakby chciało nam powiedzieć: „No dobra, sprawdziłem waszą wytrwałość. Macie (zielone) światło!”

Lider z workiem w dłoni, czyli „Robert, jak to Robert!”

Co zrobił Robert Szewczyk, gdy tylko pojawił się nad Łyną? Bez zbędnych słów, przemówień i selfie na Insta ruszył prosto w gęste krzaki nad stromym brzegiem. Ślisko, stromo, niezbyt wygodnie. Lider? Pewnie powinien stać obok, instruować? Nic z tych rzeczy! To jest właśnie Robert – naturalny, prostolinijny człowiek, który nie każe innym zrobić czegoś, czego sam by nie zrobił. I za to właśnie ludzie go cenią.

A ja? Zawahałam się sekundę, ale pomyślałam – „Idę za nim!”. Ostatecznie, lider to nie ten, kto krzyczy „naprzód”, ale ten, za kim się idzie z przekonaniem.

Pełne worki, pełne serca – czyli dlaczego takie akcje mają sens?

Po kilkunastu minutach oboje mieliśmy pełne worki śmieci. I to nie tylko symboliczny gest – to konkretne efekty. Ale celem nie było jednorazowe posprzątanie miasta. Olsztyn zasługuje, byśmy o niego dbali codziennie. My, mieszkańcy, musimy sobie uświadomić jedną rzecz: dbałość o otoczenie zaczyna się od naszego własnego podwórka.

Ktoś powie – „jedna akcja niczego nie zmieni”. A ja mówię: „Wszystko zaczyna się od pierwszego kroku”. Czy wiecie, że pierwsze ekologiczne ruchy społeczne w Polsce zaczynały się właśnie od takich prostych akcji sprzątania lasów i rzek? W latach 90-tych w USA powstało nawet powiedzenie: „Nie myśl globalnie, zacznij lokalnie”. Brzmi banalnie? Być może, ale działa!

Olsztyn – dbamy, bo kochamy!

Ta akcja to impuls. To zaproszenie, by w naszych głowach zapaliła się zielona lampka: „Hej, przecież dbanie o miasto jest fajne!”. Niech naszą codziennością stanie się zwrócenie uwagi dziecku, koledze, sąsiadce, że papierek lepiej wrzucić do kosza niż w trawę. Niech troska o Olsztyn stanie się naszym nawykiem.

Dziękuję – jesteście najlepsi!

Ogromne dzięki każdemu, kto był dziś z nami. Dzięki Wam wiem, że zmiana w Olsztynie już się zaczęła – i idziemy w dobrym kierunku. 🌿

Bo przecież, moi drodzy, jak mówi klasyk:

„Najlepszy czas, by zasadzić drzewo, był 20 lat temu. Drugi najlepszy jest właśnie teraz!”

Działajmy dalej! Bo Olsztyn to nasz dom, o który powinniśmy dbać wszyscy razem!

Uściski!

Sylwia Rembiszewska-Piątek

Justyna Sarna-Pezowicz

Piotr Pancer

Paweł Klonowski

Marcin Galibarczyk

Marta Kamińska

Katarzyna Faliszewska

Ta strona używa plików cookies.
Polityka ciasteczek
Informacje o cookies
AKCEPTUJĘ