Wiadomość od nieznajomej…

Kilka dni temu dostałam na Messengerze wiadomość od osoby, której zupełnie nie znałam.

Przyznam, że pierwszym odruchem była ostrożność. Chyba wielu z nas już tak ma. Ile razy dostaliśmy wiadomość od znajomego z prośbą: „Podeślij mi BLIK-a”, by po chwili okazało się, że ktoś włamał się na jego konto? Ile razy przyszedł link, którego lepiej było nie otwierać?

Ja sama bardzo na to uważam. Jeśli nie jestem pewna, po prostu nie klikam. Wiadomości dostaję dużo i nie na wszystkie odpowiadam od razu. Do tych od nieznajomych podchodzę szczególnie ostrożnie.

Ale tutaj nie było żadnego linku. Nie było prośby. Nie było próby namówienia mnie na cokolwiek.

Było… dobre słowo.

Autorka napisała, że przypadkiem trafiła na mojego bloga, szukając w internecie czegoś zupełnie innego. Zaczęła czytać. Jeden wpis, drugi, kolejny. A potem postanowiła do mnie napisać. Po prostu, żeby powiedzieć mi coś dobrego.

Podziękowałam jej. Bo takie słowa są miłe dla każdego. Są też motywacją. Czasami przychodzą dokładnie w momencie, kiedy człowiek ich potrzebuje, nawet jeśli sam jeszcze o tym nie wie.

W kolejnej wiadomości ta sama osoba napisała, że powinnam napisać książkę. I tego już nie będę ukrywać – książka jest jednym z moich marzeń. Może więc czasami potrzeba zupełnie obcej osoby, żeby przypomniała nam o czymś, co od dawna nosimy gdzieś w sobie.

To, co zauważamy

Dzisiaj rano, przygotowując tradycyjne polskie gołąbki, słuchałam audycji o medytacji i wdzięczności. Dla mnie wdzięczność to sposób patrzenia na życie.

Każdego dnia wokół nas dzieją się rzeczy dobre i złe. Spotykamy ludzi życzliwych i takich, którzy wystawiają naszą cierpliwość na próbę. Coś nam się udaje, coś nie wychodzi. Ktoś pomaga, ktoś zawodzi.

Nigdy nie mamy stuprocentowego wpływu na innych i na okoliczności. Ale mamy całkowity wpływ na to, czemu pozwalamy zająć najwięcej miejsca w naszej głowie.

Tego uczy nas również medytacja. Zatrzymania. Odsunięcia na chwilę nieustannego szumu. Zauważenia, co jest naprawdę ważne, a co tylko pilne, głośne albo próbuje ukraść naszą uwagę. Dla mnie medytacja to po prostu delektowanie się kawą czy smakowanie posiłku.

Podobnie jest z wdzięcznością. Trzeba ją systematycznie ćwiczyć i wzmacniać. Zatrzymywać na niej uwagę. Można mieć wokół siebie mnóstwo pięknych rzeczy i po pewnym czasie przestać je widzieć. Albo mieć obok wspaniałych ludzi i przyzwyczaić się do ich obecności.

Ja chcę się ciągle zachwycać. Odkrywać i smakować.

Mam za co być wdzięczna

Kiedy o tym myślę, utrwalam w sobie, jak wiele mam powodów do wdzięczności.

Jestem wdzięczna za moją rodzinę. Za rodziców, męża, dzieci. Za rodzeństwo. Za całą moją rodzinę – tę najbliższą i tę trochę dalszą. Za ludzi, których kocham i którzy są częścią mojego życia. Za moich przyjaciół. Za cudownych sąsiadów. Za ludzi, do których mogę zadzwonić, i za tych, którzy dzwonią do mnie.

Jestem wdzięczna za mój zespół. Za ludzi, z którymi każdego dnia pracuję, czasem się martwię, czasem śmieję i razem próbujemy robić coś dobrego.

Jestem wdzięczna za moją kotkę, za kolejną książkę, za dźwięk świerszczy, za smaki i zapachy. Uwielbiam kwiaty i chyba nie potrafię przejść obok nich obojętnie. Zawsze muszę się zatrzymać i powąchać. Zachwycają mnie trawy, drzewa, ogród. Światło pomiędzy gałęziami. Zapach po deszczu.

Potrzebujemy być zauważeni

Żyjemy w świecie, który nieustannie walczy o naszą uwagę. Coraz mniej oglądam telewizję, coraz rzadziej czytam nagłówki. Bardzo wiele z nich próbuje nas zatrzymać strachem, konfliktem, sensacją. To, co głośne i negatywne, bardzo skutecznie przyciąga wzrok. A potem możemy odnieść wrażenie, że właśnie taki jest cały świat.

Jest zło, to prawda. Jest świat materialny i nastawienie na „mieć”. Ale jest też „być” i „czuć”. Jest Pani, której nie znam, a która poświęciła swój czas, żeby napisać do obcej osoby kilka dobrych słów. Jest ktoś, kto w recepcji rozjaśnił nam dzień, i ktoś, kto został chwilę dłużej w pracy, żeby pomóc. Czasem wystarczy, że ktoś zadzwoni bez powodu, zrobi nam herbatę albo po prostu powie: „Poradzisz sobie”.

Wszyscy potrzebujemy być zauważeni. Potrzebujemy wiedzieć, że ktoś dostrzegł nasz wysiłek, zaangażowanie, obecność. Że dla kogoś to, co robimy, ma znaczenie.

I chyba zbyt często myślimy o innych dobre rzeczy, ale ich nie wypowiadamy. Jesteśmy komuś wdzięczni, ale odkładamy podziękowanie na później. Dostrzegamy czyjąś pracę, serdeczność albo zwykłą ludzką życzliwość, ale zostawiamy tę myśl dla siebie.

Mam w bliskim otoczeniu Małgosię. Ona dziękuje za wszystko. Każda, nawet najdrobniejsza rzecz zostaje przez nią zauważona. Kilka słów, za każdym razem. Wysłane serduszko i „dziękuję”. To jej postawa. Piękna.

Wdzięczność ma jeszcze jedną ważną i niezwykłą cechę. Kiedy ktoś daje nam coś dobrego, pojawia się naturalna potrzeba, żeby przekazać to dalej.

Ta nieznajoma napisała coś dobrego do mnie. Ja dzięki niej piszę dzisiaj ten tekst. Być może ktoś z Was po jego przeczytaniu napisze do kogoś, komu od dawna chciał podziękować. I nagle jedna wiadomość od jednej osoby zaczyna zataczać coraz większe kręgi.

Nie mamy wpływu na wszystko, co pojawia się w internecie. Nie zmienimy wszystkich nagłówków. Nie zatrzymamy całego zła, konfliktów ani oszustw.

Ale, co najważniejsze, możemy decydować, czym sami dokładamy się do świata.

Wierzę, że wdzięczność jest właśnie taką decyzją. To nie naiwność ani zakładanie różowych okularów. To uważność – to, że oprócz tego, co trudne, chcę widzieć również to, co piękne.

Bo życie składa się także z zapachu kwiatu. Ze smaku dobrej kawy, telefonu od przyjaciela, ze śmiechu kogoś bliskiego, z rozmowy z rodzeństwem, z merdającego ogona, z sąsiada, na którego można liczyć, z ludzi, z którymi pracujemy, z szumu drzew, z czyjejś dłoni. I z kilku dobrych słów napisanych przez zupełnie nieznajomą osobę.

Trzeba tylko zdążyć to zauważyć.

Dzisiaj jadę na imieniny do przyjaciółki. Jestem tak wdzięczna, że ją mam.

Życzę Wam pięknego dnia. I może jednej dobrej wiadomości, tej wysłanej albo otrzymanej.

A Pani, która do mnie napisała, jeszcze raz z serca dziękuję.

Wiola

Wioletta Śląska-Zyśk
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.