



W minioną sobotę, podczas domowych obowiązków, towarzyszył mi podcast z udziałem dr Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej pt. „Szczęścia można się nauczyć”. I muszę przyznać, że z każdym kolejnym zdaniem przytakiwałam tym słowom z głębokim przekonaniem.
Nawyk narzekania i poczucia braku szczęścia przychodzi nam często z zastanawiającą łatwością. Bardzo szybko potrafimy dostrzec to, co nam przeszkadza, co się nie udało, czy czego nam w danej chwili brakuje.
Tymczasem wokół nas istnieje nieprzebrana przestrzeń powodów do wdzięczności, radości i zachwytu. Tylko nie zawsze poświęcamy im należytą uwagę.
Szczęście wymaga więc pewnej uważności, pielęgnowania, a być może nawet codziennego, świadomego ćwiczenia.Niezwykle bliska jest mi myśl Eleanor Roosevelt, że szczęście nie stanowi celu samego w sobie, lecz jest skutkiem ubocznym życia w pełni.
Z tą właśnie refleksją splotły się moje dwa niedawne doświadczenia filmowe.
Najpierw obejrzałam nowy serial „Lalka”. Przyznam, że po pierwszym odcinku nie miałam pewności, czy chcę oglądać kolejne. Byłam zaskoczona właściwie wszystkim. Spodziewałam się dobrze znanej, klasycznej adaptacji, tymczasem zobaczyłam zupełnie nowe odczytanie bohaterów, świeże wątki i nowoczesny sposób opowiadania.
Nie lubię jednak wyciągać pochopnych wniosków ani oceniać czegoś przed dokładnym poznaniem. Postanowiłam dać tej produkcji szansę i obejrzałam kolejny odcinek… a potem następny.
Z każdym odcinkiem coraz bardziej doceniałam tę odważną interpretację. Ostatecznie serial zyskał moje duże uznanie.Pomyślałam również, że właśnie taki język filmowy pozwala przybliżyć klasykę literatury młodemu pokoleniu – ukazać epokę pełną społecznych kontrastów, ambicji i marzeń w sposób, który zaciekawi współczesnego odbiorcę.
Niedługo potem przyszło kolejne spotkanie z „Lalką”. Tym razem na dużym ekranie, w olsztyńskim kinie Awangarda, w otoczeniu znakomitej plejady polskich aktorów.
Kinowy seans po raz kolejny skłonił mnie do refleksji. Klasyczna wersja „Lalki” to nie tylko opowieść o uczuciu. To przejmujący obraz ludzkich skrajności: nienawiści i miłości, obłudy i szczerości, bogactwa i ubóstwa.
Szczególnie porusza mnie w niej wątek poszukiwania wiedzy, innowacji i przełamywania schematów. Postawy ludzi, którzy nie godzą się na zastany porządek, mają odwagę badać, tworzyć i marzyć o rzeczach z pozoru niemożliwych. I to kontrastowe zestawienie ich z tymi, którzy zamiast próbować zrozumieć „nowe”, wolą je wyśmiewać i odrzucać. Jakże aktualne i uniwersalne są te postawy również w dzisiejszych czasach!
Ten drugi wieczór miał jednak dla mnie jeszcze jeden, niezwykle osobisty wymiar.
Kino Awangarda.
To miejsce absolutnie wyjątkowe na mapie Olsztyna. Stworzone z wizji i niezwykłej pasji Panu Konrada Lenkiewicza. Przyznam z żalem, że w natłoku codziennych obowiązków trochę to miejsce ostatnio zaniedbałam. A przecież za każdym razem, gdy przekraczam jego próg, mam poczucie przenoszenia się do innej, szlachetnej galaktyki.
To nie jest zwykłe kino. To przestrzeń z duszą i niepowtarzalną atmosferą, jakiej nie da się zbudować wyłącznie na kalkulacji biznesowej. Do tego potrzeba wyobraźni, serca, konsekwencji i prawdziwej miłości do sztuki.
Niezwykle cenię ludzi, których zaangażowanie wykracza daleko poza zwykłe wykonywanie obowiązków. Ludzi, którzy swoją pasją wzbogacają świat wokół nas. Tak jak bohaterowie „Lalki”, którzy pragnęli przesuwać granice ludzkich możliwości, tak i dziś spotykamy twórców, którzy nie godzą się na przeciętność i pozostawiają po sobie coś trwałego.
I tu wracam myślami do sobotniego podcastu… Czyż nauka szczęścia nie polega właśnie na tym? Na umiejętności dostrzegania takich ludzi, takich miejsc i takich ulotnych chwil? Na docenianiu tego, co nas otacza, zamiast skupiania uwagi na deficytach?
Jestem ogromnie wdzięczna, że mamy w Olsztynie taką magiczną przestrzeń jak Awangarda i ludzi, którym chce się budować takie niezwykłe światy. Obiecuję sobie, że będę tam zaglądać znacznie częściej. Państwa również z całego serca zachęcam do wizyty w tym kultowym miejscu.
Szczęścia warto się uczyć każdego dnia. Czasem wystarczy po prostu uważniej rozejrzeć się wokół siebie!
