W każdym domu musi być okno na świat

Kiedy dziesięć lat temu jako wicemarszałek województwa patrzyłam na pierwsze plany Portu Lotniczego Olsztyn-Mazury, widziałam coś więcej niż pas startowy i terminal. Widziałam odwagę.

Bo budowa lotniska w regionie, który wielu kojarzyło tylko z ciszą i spokojem, było aktem odwagi. I wiary w to, że zasługujemy na połączenie ze światem na naszych własnych zasadach.

Dziś, z perspektywy czasu jestem w pełni przekonana: o lotniskach nie powinno się rozmawiać wyłącznie z kalkulatorem w ręku.

Liczby są ważne, oczywiście. Statystyki pasażerów, siatka połączeń, rentowność, to twardy fundament. Ale pod nim kryje się warstwa znacznie głębsza, niemal intymna dla regionu. To nasze poczucie wartości.

Lotnisko to deklaracja: „Jesteśmy. Liczymy się”.
Pamiętam te emocje, gdy nomen omen „pilotowałam” proces uruchamiania portu w Szymanach. To była praca nad infrastrukturą. Ale to była też walka o to, by Warmia i Mazury przestały być li tylko „malowniczą prowincją”.

Naszym celem było to, abyśmy stali się komunikacyjnym partnerem dla Polski i Europy. Połączenie ze światem zmienia perspektywę: nagle to, co dalekie, staje się bliższe, a nasz region zaczyna być ważnym punktem odniesienia na mapie.

Często słyszę pytanie: czy to się opłaca?
Moja odpowiedź jest prosta: a ile warta jest ambicja? Ile wart jest impuls dla lokalnego przedsiębiorcy, który dzięki lotnisku widzi szansę na eksport? Ile warta jest pewność, że w sytuacjach kryzysowych mamy tu logistyczne zaplecze i bezpieczeństwo?

Dla mnie te 10 lat to dowód, że lotnisko to także magnes dla biznesu. Tereny wokół portu to dzisiaj ceny kapitał regionu. Gotowe grunty pod inwestycje dopiero nabierają prędkości startowej.

Dlatego wierzę w mądry rozwój i kolejne dobre lata naszego regionalnego portu. Bez obaw o trudne pytania, za to z poczuciem własnej wartości.

Port Lotniczy Olsztyn-Mazury to dla mnie osobiście dowód na to, że nasz region potrafi sięgać wysoko. Zarządzanie silnym regionem wymaga twardego stąpania po ziemi, ale i wizji wysokich lotów!

A na tym pokładzie stery trzymają ludzie, którzy są realistami z wizją: Kapitan Marcin Kuchciński i Pierwszy Oficer Wiktor Wójcik. Cieszę się, że mogłam być członkiem tej załogi. Życzę naszemu regionalnemu portowi na kolejne dekady, by wciąż rozwijał skrzydła!

Ta strona używa plików cookies.
Polityka ciasteczek
Informacje o cookies
AKCEPTUJĘ