„Patrzeć w tym samym kierunku” czy może raczej… wspólny horyzont?

Szykowałam się ostatnio na spotkanie z moim zespołem. Mogłam oczywiście wyciągnąć klasyczne, pięknie przygotowane slajdy o „synergii”, „misji” i „wartościach”. Pomyślałam jednak, że dziś te słowa zbyt często brzmią jak puste frazesy. A ja nie chciałam mówić sloganami. Ani rodem z archaicznych podręczników, ani z uniwersum powierzchownych, tiktokowych doradców.

Myślami wróciłam do klasyków: do Marka Aureliusza, do Arystotelesa. Aż w końcu zatrzymałam się na „Małym Księciu” i tej słynnej myśli: „Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie nawzajem, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku”.

Gdyby tak słowo „kochać” zamienić na „współpracować”? Nie patrzeć na siebie przez pryzmat krytyki, nie oceniać się nawzajem, ale mieć przed oczami ten sam cel. Piękna, romantyczna wizja, prawda?

Tylko czy we współczesnym, rozpędzonym zarządzaniu wizja de Saint-Exupéry’ego ma jeszcze rację bytu? Czy w świecie pełnym presji naprawdę wystarczy po prostu „patrzeć w tym samym kierunku”?

Prawda jest taka, że nigdy nie będziemy patrzeć na świat identycznie. Różnimy się i to jest naturalne. Jednak w codziennym pędzie, pod ogromną presją czasu i odpowiedzialności, niezwykle łatwo wpaść w pewną ludzką pułapkę. Pułapkę patrzenia na siebie nawzajem przez pryzmat ocen.

Zdarza się, że zaczynamy recenzować cudze obowiązki. Pojawia się myśl: „ja zrobiłabym to lepiej, szybciej, inaczej”. Próbujemy pouczać innych, zapominając, jak trudną i wymagającą rolę ma osoba stojąca tuż obok nas.

Wiem, że jesteśmy tylko ludźmi. Miewamy gorsze dni, a zmęczenie daje o sobie znać. Ale każdego dnia mój zespół udowadnia mi coś niezwykłego: że w kluczowych momentach potrafimy odłożyć na bok wzajemne oceny i osobiste ambicje. To jest właśnie ta gigantyczna dojrzałość, która pozwala nam połączyć siły dokładnie tam, gdzie gra toczy się o to, co najważniejsze.

Bo naszą największą wartością wcale nie jest nieomylność. Jest nią to, że mimo wszystkich różnic potrafimy w ułamku sekundy stworzyć jeden, spójny i doskonale działający organizm. I ostatecznie zacząć patrzeć dokładnie w tym samym kierunku.

Dobrego i… pełnego prawdziwego porozumienia tygodnia, Kochani!

Ta strona używa plików cookies.
Polityka ciasteczek
Informacje o cookies
AKCEPTUJĘ